PETYCJA W SPRAWIE LECZENIA NOWOTWORÓW

Kategoria: NOWOŚCI Opublikowano: poniedziałek, 10, listopad 2014 Dr Eustachiusz Gadula Drukuj E-mail
Drodzy moi Czytelnicy !
Przed paru dniami na swojej stronie internetowej zamieściłem dwa posty związane ze schorzeniami nowotworowymi pt.: Nowe podejście do schorzeń nowotworowych oraz Akupunktura w onkologii, dziś drogą mailową otrzymałem PETYCJĘ W SPRAWIE LECZENIA NOWOTWORÓW.
W związku z uznaniem jej za wyjątkowo ważne merytorycznie wydarzenie dotyczące polskiej medycyny, a szczególnie polskiej onkologii, pozwalam sobie na umieszczenie pełnego tekstu tej PETYCJI wraz z dotychczas zebranymi podpisami. Jestem głęboko przekonany, że PETYCJA spotka się z pełnym poparciem moich Czytelników.
Eustachiusz Gadula
 
Prośba o zmianę projektu „Strategii Walki z rakiem w Polsce 2015 -2024” 
 
 Dokument: „Strategia walki z rakiem w Polsce 2015 -2024” został wnikliwie przeanalizowany przez niżej podpisanych członków zespołu oceniającego. Przedstawiona Strategia nacechowana jest wysoką jakością 
merytoryczną w zakresie jaki reprezentuje współczesna onkologia alopatyczna. Zawiera on jednakże niedociągnięcia, które są opisane poniżej.                                                                                                                            
1. Nowoczesne systemy lecznicze, nie tylko w zakresie onkologii, coraz częściej sięgają do rozwiązań, jakie od czasami setek lat, są stosowane w leczeniu człowieka, w tym w leczeniu choroby nowotworowej. W analizowanym dokumencie, aspekt ten całkowicie pominięto. Dokument koncentruje się tylko na osiągnięciach medycyny alopatycznej całkowicie pomijając znaczne osiągnięcia innych dziedzin leczenia człowieka jak np. naturopatia, ziołolecznictwo czy medycyna ortomolekularna. Sugerujemy, aby przygotowujący taką Strategię zapoznali się najpierw z ogromną ilością prac badawczych, wyraźnie wskazujących na to, że alopatyczne podejście do leczenia raka nie tylko jest mało skuteczne, ale jak wynika z badań naukowych, szkodliwe dla organizmu i uwzględnili poprawki w przygotowywanej Strategii.    
                                                                                  
2. Dokument z jednej strony wskazuje na zapobieganie chorobie nowotworowej poprzez unikanie promieniowania jonizującego, a jednocześnie w wielu rozdziałach wymienia ten rodzaj promieniowania, jako środek terapeutyczny! Co więcej, promieniowanie jonizujące wskazywane jest jako sposób walki z bólem u pacjentów onkologicznych, kiedy istnieją tanie środki (nieopiatowe), które mogą być równie skuteczne, jednakże pozbawione niezwykle poważnych skutków ubocznych radioterapii jak oparzenia czy mialgie.         Ponadto, dokument ten wskazuje na promieniowanie jonizujące, jako element diagnostyczny (mammografia), gdzie jak wiadomo dawka promieniowania stosowanego w urządzeniach do mammografii (np. 3-5 mSv) może  przekraczać ponad 100 (a czasami nawet 1000x) krotnie dawkę stosowaną w badaniu RTG (np. płuc 50-100µSv) http://apps.who.int/iris/bitstream/10665/44877/1/9789241503662_eng.pdf?ua=1 (strona nr..54). Ocenia się, że pochłonięcie dawki 100 mSv w okresie roku  to statystycznie 1 nowotwór pochodzenia popromiennego na 100 osób. Wyliczono, że wykonywanie przesiewowych mammografii niesie ze sobą ryzyko 1 - 2 nowotworów indukowanego promieniowaniem na 1000 mammografii w zależności od publikacji np. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21081671, http://www.medscape.com/viewarticle/408048_2). Zakładamy, że wszystkim onkologom znany jest fakt, że NIE MA bezpiecznej dawki promieniowania jonizującego dla człowieka. W związku z tym, poważnym niedociągnięciem dokumentu jest brak jakiegokolwiek odniesienia do skutków ubocznych zarówno terapii czy badań obrazowych wykorzystujących promieniowanie jonizujące. Poważne ośrodki badawcze już od dawna publikują prace na temat m.in. wywoływania choroby nowotworowej poprzez stosowanie promieniowania jonizującego w wyżej wymieniony sposób.                                                                                                                                                                                 
Temat ten powinien być znacznie bardziej rozważnie potraktowany w dokumencie, który ma być 
DŁUGOTERMINOWĄ STRATEGIĄ nie tylko leczenia, ale i zapobiegania chorobie nowotworowej.  
W renomowanym periodyku „Radiology” naukowcy, po poddaniu radioterapii pacjentów z nowotworem płuc stwierdzili … „rzeczywiste przedłużenie życia stosując radioterapię jest zniechęcająco niskie. Spośród pacjentów poddanych radioterapii tylko 4% przeżyło 12 miesięcy, a średnie przedłużenie życia wyniosło zaledwie 30 dni w stosunku do grupy kontrolnej, która dostawała placebo (i naświetlana nie była). Nawet Światowa Organizacja Zdrowia w dokumencie zatytułowanym : Cancer Control Knowledge into Action, WHO Guide for Effective Programmes stwierdza, że duża część ryzyka narażenia na promieniowanie jonizujące pochodzi ze źródeł takiego promieniowania używanego w medycynie.                   Oczywiście nie są to jedyne dane tego typu. Nasza baza danych pochodzących z wielu ośrodków badawczych czy klinik wskazuje na to samo. Oczywiście, nie sposób jest je wszystkie tutaj wymienić. Wskazujemy tylko na to, że dysponujemy taką wiedzą. Z tego względu, Strategia powinna w znacznie bardziej aktywny i wyraźny sposób zwracać na to uwagę. W obecnej formie, zamiast ostrzegać przed promieniowaniem jonizującym w urządzeniach diagnostycznych, wydaje się je raczej promować.                                                                                     
3. Dokument powinien uwzględniać, wzorując się być może na innych krajach (np. Stan Alberta w Kanadzie) prawo pacjenta o decydowaniu o stosowanej terapii. Dokument w sposób autokratyczny narzuca trzy rodzaje terapii tj. chemioterapia, radioterapia i zabieg chirurgiczny. Jest to poważnym niedociągnięciem, spychającym pacjenta do roli „poddanego”. W dzisiejszych czasach pacjent powinien być traktowany z dużo większym szacunkiem. Rozdział traktujący o zmianach legislacyjnych całkowicie pomija ten element Strategii.                              
 
4. Brak jest w tym dokumencie wielu elementów dotyczących stosunku lekarz-pacjent. Jak wiadomo, postawa czy stosunek lekarza do pacjenta ma ogromne, ale niedoceniane nawet przez lekarzy znaczenie, w przypadku leczenia tak ciężko chorych pacjentów jak pacjenci onkologiczni. Wydaje się właściwym, aby w dokumencie tym znalazły się zalecenia, co do szkolenia lekarzy nie tylko w odniesieniu np. do wyboru i dawkowania środka chemioterapeutycznego. Dokument pomija całkowicie konieczność zmiany nastawienia wielu lekarzy do pacjentów onkologicznych, ich traktowania, a są to pacjenci walczący o życie. Stan psychiczny pacjenta odgrywa kluczową rolę w terapii i rehabilitacji pacjentów onkologicznych.                                                                         
5. Ośrodki onkologiczne w wielu krajach bardzo aktywnie stosują różnego rodzaju techniki zmierzające do 
zdecydowanej poprawy zdrowia psychicznego pacjentów onkologicznych. Tego elementu w tym dokumencie zabrakło.                                                                                                                                   
6. Zawartość rozdziału „Działanie 14.1. – Edukacja na temat szkodliwości promieniowania UV”  jest z gruntu całkowicie myląca. W żaden sposób nie można, tak jak do tej pory się słyszy, twierdzić, że promieniowane UV jest szkodliwe. Jest zupełnie nie do przyjęcia fakt, że tej wagi dokument nie wskazuje na różnice pomiędzy promieniowaniem UVA, UVB i UVC. Jak wiadomo, promieniowanie UVB jest odpowiedzialne za produkcję NATURALNEJ witaminy D, która ZNACZNIE ZAPOBIEGA powstaniu nowotworów. Fakt ten został udowodniony ponad wszelką wątpliwość, opisany, uzasadniony i udokumentowany. Ten aspekt (tj. wpływu UV jako czynnika ryzyka) powinien być znacznie dokładniej wytłumaczony, inaczej dojdzie do ,,wylania dziecka z kąpielą". Wyrażamy ubolewanie, że autorzy Strategii nie skorzystali z ogromnej bazy wiedzy na ten temat, wskazującej na PRZECIWNOWOTWOROWE działania światła słonecznego, właściwie zastosowanego.   To samo dotyczy solariów. Solaria, nie są niebezpieczne, mało tego, mogą być niezwykle korzystne w profilaktyce przeciwnowotworowej, jednakże społeczeństwo musi być poinformowane szczegółowo JAK z nich korzystać. Potraktowanie tego tematu w tak bardzo lakoniczny i zdawkowy sposób, w dokumencie o tak szerokim znaczeniu i zasięgu społecznym jest niedopuszczalne, ponieważ „jednym pociągnięciem”, jak wskazują najnowsze badania naukowe na ten temat pozbawia społeczeństwo niekwestionowanych zalet, jakie daje światło słoneczne.                                                                                                                         
7. Rozdział „Wzmocnienie ośrodków-naukowo badawczych”. Ten rozdział powinien wyraźnie wskazywać na konieczność prowadzenia INNOWACYJNYCH badań klinicznych, ale nieograniczających się tylko do 
standardowych metod terapeutycznych jak np. chemioterapia. Mamy nadzieję, że Autorzy dokumentu są zaznajomieni z pracami wielu niezależnych ośrodków medycznych na świecie, wskazujących wręcz na 
OGRANICZENIE badań nad środkami chemioterapeutycznymi, ze względu na ich niską skuteczność (2,3%) w wydłużeniu okresu przeżywalności 5-cio letniej i generowaniem poważnych skutków ubocznych. Wiele naukowych publikacji medycznych wskazuje na brak odpowiedniego stosunku kosztów do zysków w przypadku środków chemioterapeutycznych. Warto zauważyć, że  skuteczność większości preparatów 
chemoterapeutycznych określana jest czasem przedłużenia życia pacjentów onkologicznych, a nie okresem ich stosowania potrzebnym do  trwałego wyleczenia. Zdajemy sobie całkowicie sprawę, że uzależnienie wielu ośrodków badawczych od funduszy pochodzących z przemysłu farmaceutycznego jest ogromną przeszkodą, ale jeśli STARTEGIA ma nie być czystą fikcją, to prowadzenie badań medycznych powinno być zupełnie uniezależnione od wpływu (funduszy) przemysłu farmaceutycznego.                                                                                                                                                           
 
Wiemy, że jest to zagadnienie bardzo poważne i trudne, ale… wskazania czy też strategie dotyczące zdrowia i życia Polaków w sposób bezwzględny powinny stanowić priorytet.                                           Jednocześnie, widzimy tutaj zupełnie bezprecedensowe możliwości prowadzenia innowacyjnych, unikatowych prac badawczych w Polsce nad rodzimymi substancjami NATURALNYMI, które od wielu lat są używane w skutecznym zapobieganiu, czy też leczeniu choroby nowotworowej. Przykład Chin w tej materii wydaje się być najlepszym przykładem, gdzie w ciągu ostatnich kilkunastu lat przebadano nowoczesnymi metodami badawczymi praktycznie wszystkie substancje wykorzystywane od wieków w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. W ten sposób potwierdzono ich działanie terapeutyczne w stosunku do nowotworów oraz ustalono nowe, dotąd nieznane, właściwości tych surowców. Nieuwzględnienie ogromnych, wieloletnich doświadczeń innych terapeutów czy lekarzy, w zapobieganiu i skutecznym, tanim, pozbawionym często jakichkolwiek skutków ubocznych leczeniu choroby nowotworowej BEZ chemioterapii, radioterapii i zabiegów chirurgicznych, co zostało opisane w tysiącach prac naukowych, stałoby na krawędzi poważnego profesjonalnego zaniedbania. Dokument ten nawet nie wspomina o konieczności podjęcia badań, na podstawie ISTNIEJĄCEJ ilości badań i obserwacji medycznych, substancji naturalnych, jakie są stosowane od szeregu już lat w innych krajach. Dokument nie mówi też nic na temat konieczności badań nad niezwykle ciekawymi technikami terapeutycznymi stosowanymi w leczeniu choroby nowotworowej w innych ośrodkach poza Polską. Tutaj należy wskazać, że nie sugerujemy prowadzenia badań klinicznych leku sztucznie syntetyzowanego, co jest domeną przemysłu farmaceutycznego. W żaden sposób nie sugerujemy, badań, których celem jest sprzedaż badanego środka. Zwracamy jednak uwagę na to, że z ogromną korzyścią dla społeczeństwa byłoby prowadzenie badań nad często bardzo tanimi środkami naturalnymi, których niezliczone zasoby są osiągalne bez ograniczeń. Odnosi się to szczególnie do substancji, czy technik z dużą skutecznością używanych od wielu, wielu lat. Dla przykładu należy przywołać zabiegi hipertermii, które w Polsce okrzyknięto niedawno wielkim postępem w onkologii. Zabiegi takie, na długo przed ich wprowadzeniem do Polski, były od szeregu lat stosowane w innych krajach. Wtedy jednak, w Polsce, określano je znachorstwem i szarlatanerią.Omawiany dokument powinien brać pod uwagę dynamikę rozwoju wielu metod terapeutycznych. To, co dziś jest być może szarlatanerią, „jutro” może okazać się efektywnym środkiem terapeutycznym.                                              
 
8. Promykiem pewnej nadziei jest rozdział „Działanie 5.1 Tworzenie oraz promowanie interdyscyplinarnych 
klastrów oraz projektów badawczych”. Treść tego rozdziału wskazuje na socjologię, jako elementu „klastra”, co jest podejściem słusznym. Niemniej jednak zabrakło w proponowanych składnikach klastra przedstawicieli innych dziedzin, znacznie bardziej związanych z tematem Strategii np. przedstawicieli fizjoterapii, naturopatii, ziołolecznictwa czy Tradycjonalnej Medycyny Chińskiej.                                       Dokument ten, w swej treści powinien promować bardziej otwarte podejście do kwestii leczenia i zapobiegania chorobie nowotworowej. Powinien wskazywać na bardziej odważne sięganie do wiedzy nie koniecznie opartej na podejściu medycyny alopatycznej, akademickiej, a wiedza ta jest ogromna. Strategia, to nie tylko ogólniki wyznaczające kierunek, to również motywacja, szczególnie młodych adeptów sztuki lekarskiej do poszukiwania rozwiązań. Tego w tym dokumencie zabrakło.                                                                                                         
9. Temat poruszony w punkcie 7 łączy się z podejściem opisanym w rozdziale „Cel 6: Podniesienie poziomu 
nauczania przeddyplomowego i podyplomowego w polskich uczelniach medycznych”. Słuszne jest określenie misji szpitali klinicznych „opierającej się na trzech filarach : leczyć, uczyć, odkrywać”. Niezwykle niski poziom wiedzy lekarzy na tematy środków terapeutycznych innych niż sztucznie syntetyzowane środki farmakologiczne, dietetyki, czy chociażby witamin czy minerałów nie idzie w parze z misją tego dokumentu. Jeśli w/w „odkrywanie” ograniczy się do odkrywania nowych środków chemioterapeutycznych, to skutek praktyczny omawianego dokumentu, będzie żaden. A skutek praktyczny jest tym, co liczy się najbardziej.     Dokument powinien w sposób bardziej wyraźny promować otwarte podejście do leczenia choroby nowotworowej, wyraźnie wskazując na „sięganie tam, gdzie inne ośrodki medyczne nie sięgały”. W tym zakresie treść dokumentu pozostaje miałka i bez motywacji dla tych, którzy strategię tą będą wprowadzać w życie.                                                                                                                                                                                        
10.  W dziale „III a. Profilaktyka pierwotna” mowa jest o czynnikach ryzyka. Jednakże nie wymieniono 
czynników ryzyka takich jak zatrucie organizmu metalami ciężkimi, czy też niedotlenieniem komórek, wynikającym z przyczyn innych niż dym tytoniowy, dodatki do żywności, unikanie wysoko przetworzonych 
produktów spożywczych lub unikanie nadmiernego spożycia łatwo utleniających się tłuszczów roślinnych.     W rozdziale „Cel 10: Promowanie zdrowego sposobu odżywiania oraz aktywności fizycznej” mówi się o tym, że - Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że od 7% do 41% nowotworów jest spowodowana nadwagą i otyłością. Nadwaga i otyłość spowodowana jest nadmierną konsumpcją cukru, a szczególnie fruktozy, co jest już niepodważalnym faktem. Ilość spożywanego cukru, szczególnie przez młodzież, w żaden sposób nie jest możliwa do „spalenia” poprzez nawet najbardziej intensywne ćwiczenia fizyczne. Nie mniej jednak, w rozdziale Profilaktyka Pierwotna, nie wspomniano o cukrze czy fruktozie, jako czynniku ryzyka.                                                                                                                                                                     11. Leczenie nowotworów opisane w tym dokumencie zupełnie ignoruje fakt, że poza chemioterapią, 
 
radioterapią i zabiegiem chirurgicznym istnieją inne, wspomagające rodzaje środków terapeutycznych. Opis i uzasadnienie innych środków czy technik nie stanowi treści naszych komentarzy. W tym przypadku należy ograniczyć się do następującego stwierdzenia: Choroba nowotworowa jest w zdecydowanej większości chorobą układu immunologicznego. Nowotwór jest tylko SYMPTOMEM jego dysfunkcji. W żadnym miejscu omawianego dokumentu nie wspomina się o konieczności leczenia całego człowieka, leczenia jego układu odpornościowego. Ponadto (o czym każdy onkolog wie lub wiedzieć powinien), choroba nowotworowa jest chorobą METABOLICZNĄ całego organizmu, co w zdecydowany sposób ponownie potwierdza, że guz nowotworowy jest tylko i wyłącznie SYMPTOMEM.  Zaproponowana strategia leczenia raka, polegająca na kolokwialnie mówiąc : „zatruć, spalić lub wyciąć” jego symptom, jest w świetle istniejącej wiedzy niezwykle prymitywna. Opisana Strategia zakłada, że nic poza: „zatruć, spalić czy wyciąć” nie istnieje. Jest to oczywistą nieprawdą. Wiadomo od lat, że monoterapia (np. chemioterapia, czy radioterapia i…nic więcej) jest niezwykle mało skuteczna, co potwierdzają odpowiednie badania. Omawiana Strategia, nie zawiera ani jednego nawet słowa dotyczącego korekty (w przypadku leczenia) czy utrzymywania we właściwym stanie (w przypadku zapobiegania) środowiska biologiczno biochemicznego organizmu. Jednym z najcięższych form nowotworu jest nowotwór mózgu, szczególnie u dzieci. Najnowsze 
badania wskazują na to, że dokonanie takiej korekty, daje niespotykane do tej pory pozytywne efekty terapeutyczne tak trudnego do wyleczenia nowotworu. To wszystko można osiągnąć w sposób prosty, tani i bez skutków ubocznych. Brak uwzględnienia korekty w/w środowiska biologiczno-biochemicznego, jako elementu Strategii walki z rakiem jest co najmniej poważnym uchybieniem. Sugerujemy Autorom zapoznać się z ogromem prac naukowych, obserwacyjnych oraz z efektami prac klinicznych praktyków i uwzględnić je w nowej, skorygowanej wersji Strategii. Przysłowiowe „schowanie głowy w piasek” i udawanie, że poza „zatruć, spalić lub wyciąć” nic innego nie istnieje, w świetle zasięgu i skutków dla całego społeczeństwa polskiego jaki ma wywrzeć omawiana Strategia, stanowić będzie dowód na poważne braki merytoryczne tego dokumentu, co będzie oczywiście ze szkodą dla społeczeństwa.                                                                                                                                                                       
12.  Rozdział „Działanie 26.1. Promowanie wielodyscyplinarnego planu leczenia przed rozpoczęciem terapii”  opisuje interdyscyplinarny zespół składający się z chirurga, onkologa klinicznego i radioterapeuty. Takie podejście, pomimo szumnej nazwy „interdyscyplinarne” jest dowodem na to, że ignoruje się fakt istnienia wielu innych środków, technik, sposobów itd. Tego typu „połowiczne” podejście do nadzwyczaj poważnego problemu zdrowotnego w zdecydowany sposób obniża wartość merytoryczną i co najważniejsze praktyczną proponowanej Strategii. Nie ma w niej nigdzie miejsca na przynajmniej rzetelną analizę innych, szeroko stosowanych i na co praktyka wskazuje, skutecznych metod walki z nowotworami.                                                                                          
 
13.  Zakłada się, że wiadomo jest każdemu lekarzowi, że do normalnego, zdrowego funkcjonowania, czyli 
zachowania homeostazy, organizmowi człowieka nie są potrzebne lekarstwa. Potrzebne są natomiast witaminy, dobre białka, dobre tłuszcze minerały, dobre bakterie itd. (nasza obecna żywność ma do 100% mniejszą zawartość witamin, minerałów i pierwiastków śladowych niż ta z lat 80-tych). Wtedy i tylko wtedy organizm i jego system odpornościowy są w stanie funkcjonować prawidłowo. Słowo „prawidłowo” oznacza między innymi odporność na zachorowanie na wiele chorób z chorobą nowotworową włącznie. Co do tego żaden lekarz z pewnością nie ma wątpliwości. W związku z tym, zapewnienie organizmowi powyższych substancji stanowi pierwszy i najważniejszy sposób ZAPOBIEGANIA również chorobie nowotworowej. Jednakże dokument „Strategia walki z rakiem w Polsce 2015 – 2024” nie wspomina o tym nawet jednym słowem. Ten brak drastycznie obniża wartość tego dokumentu.                                                                                        
14.  Podobnie jak w przypadku substancji koniecznych do odpowiedniego funkcjonowania układu odpornościowego i hormonalnego, konieczne jest eliminowanie substancji toksycznych znajdujących się już w organizmie. To jest drugim podstawowym warunkiem prawidłowego funkcjonowania systemu odpornościowego i hormonalnego. Co do tego również, żaden z lekarzy nie powinien mieć wątpliwości. Zakładamy, że nie ma. Naukowcy uważają, że np.   zwykły chlorofil może zredukować ryzyko raka skóry, żołądka, jelita, wątroby. Janet Zand, LAc OMD; Allan Spreen, MD CNC; James LaValle, RPh ND. Smart Medicine For Healthier Living. p.164
Chlorofil czy witamina C jest zaledwie jednymi z setek substancji naturalnych o podobnym działaniu.          
Zwracamy uwagę, że zaledwie wspomnienie o możliwości zastosowania witaminy C w leczeniu nowotworów wywołuje natychmiastowe żądanie przedstawienia badań klinicznych itd… gdzie jej odkrywca stwierdził : „witamina C nie jest właściwie witaminą – jest ŚRODKIEM ODŻYWCZYM”.                     Odmawia się stosowania pacjentom onkologicznym witaminy C pomimo TYSIĘCY prac naukowych wskazujących nie tylko na jej skuteczność w leczeniu nowotworów, ale na brak skutków ubocznych. Dziwnym tym bardziej wydaje się fakt, że dokument Strategii nie wspomina nawet jednym słowem o konieczności USUWANIA toksyn z organizmu, jako jednego z niezwykle ważnych sposobów obniżania czy eliminowania czynników ryzyka wystąpienia choroby nowotworowej, co w tego typu dokumencie jest niewybaczalne.                                                                                                                                                     
 
                                                                                   Podsumowując:                                                                                                                 
 
Przede wszystkim wyrażamy głęboki szacunek i uznanie twórcom analizowanego dokumentu, za podjęcie się niełatwej pracy stworzenia dokumentu, którego efektem ma być doprowadzenie do zmniejszenia zachorowalności na chorobę nowotworową w społeczeństwie polskim. Cel jest niezwykle szlachetny i chwalebny. Jednakże, dokument „Strategia walki z rakiem w Polsce 2015 – 2024” przedstawiony w obecnej formie ma poważne braki merytoryczne, co oczywiście można skorygować. Zaprezentowane w tym dokumencie spojrzenie na człowieka z chorobą nowotworową przypomina patrzenie na świat przez dziurkę od klucza. Konieczne jest skorygowanie tego dokumentu w oparciu o znacznie szersze, bardziej kompleksowe, holistyczne podejście, w oparciu też o fakty naukowe i badania o których twórcy tego dokumentu z pewnością nie wiedzieli. Ze smutkiem stwierdzamy też, że pozostawienie tego dokumentu w niezmienionej formie nie będzie miało 
ŻADNEGO odzwierciedlenia w praktyce na zmniejszenie zapadalności na chorobę nowotworową w społeczeństwie polskim przez następne lata. W zaproponowanej Strategii brak jest jakiejkolwiek INNOWACYJNOŚCI wyjścia poza obecnie stosowany paradygmat, brak znacznie szerszego spojrzenia na profilaktykę i leczenie choroby nowotworowej. Jest to spowodowane tym, że proponowana Strategia obraca się ciągle w tym samym zakresie metod i środków stosowanych od dziesiątek lat ze skutkiem, jaki wszystkim jest znany.
Należy zadać pytania:                                                                                                                                               
Jakie są najlepsze możliwe działania, które należałoby wdrożyć, aby ograniczyć dynamikę zachorowań na 
choroby nowotworowe?  

Czy generowanie kosztów związanych z nową infrastrukturą leczniczą, wykrywaniem, leczeniem i rehabilitacją pacjentów onkologicznych to jedyny sposób walki z epidemią nowotworów? 
                          
Czy obecne środki budżetowe, użyte w szeroko pojętej profilaktyce zdrowotnej, nie są wystarczające, aby 
zapewnić realny postęp w walce z chorobami nowotworowymi?                                                                                              
Czy nie roztropniej byłoby przeznaczyć część obecnych środków na realne działania edukacyjne i profilaktykę pierwotną w stosunku do czynników niewymienionych w opracowaniu, a mających dominujący wpływ na epidemiologię chorób nowotworowych?                                                                                                                              
Czy jest wola polityczna, aby zmierzyć się z problemem chorób nowotworowych?                                                              
 
Te i wiele innych pytań zmuszają nas do refleksji i zastanowienia czy dzisiejszy sposób myślenia i działania, które podejmujemy w tej dziedzinie są właściwe. Ilość wydanych środków nigdy nie była i nie będzie miernikiem innowacyjnych rozwiązań w zakresie onkologii, jeżeli środki te są niewłaściwie inwestowane. Chodzi o to, aby środki na leczenie onkologiczne były inwestowane, a nie tylko wydawane. Przy przemyślanym inwestowaniu tych środków w profilaktykę pierwotną, można oczekiwać w pewnym zakresie ich zwrotu w postaci zmniejszonych nakładów na leczenie onkologiczne w przyszłości.                                                                                                                                                                 
Krytycznie odnosimy się do działań przedstawionych w dokumencie w odniesieniu do profilaktyki pierwotnej nowotworów. Nie dość, że dokument poświęca temu zagadnieniu niewiele uwagi, to w sposób niezwykle powierzchowny określa potencjalne działania mogące mieścić się w tym temacie. Powtarzane frazesy o paleniu tytoniu, piciu alkoholu i ekspozycji na światło  UV i ich wpływie na rozwój chorób nowotworowych są powszechnie znane uczniom szkół podstawowych. Nie wykluczamy oczywiście, że ich wpływ jest znaczny, ale w dokumencie nie podaje się innych, równie ważnych, czynników ryzyka jak skażona chemicznie żywność czy zanieczyszczenia przemysłowe.                                                                                                                                        
Pomija się zupełnie fakt, że bardzo często efekt powstania zmiany nowotworowej wynika ze współdziałania wielu czynników kancerogennych, działających na zasadzie synergii. Tak jest też w przypadku indukcji zmian nowotworowych powstających w wyniku spożywania alkoholu i palenia tytoniu. Za mało uwagi poświęca się przyczynom infekcyjnym powstawania nowotworów i możliwości wyeliminowania zagrożeń w tym temacie. Podajemy tylko jeden przykład: Ryzyko zachorowania na pewien typ  nowotworu płuca wrasta u osób pijących alkohol 4 razy, u palących tytoń 3 razy, ale w przypadku pojawienia się równoległe pewnej infekcji przewlekłej ryzyko pojawienia się tej choroby rośnie 36 razy.                                                                                                       
Cieszy natomiast fakt, że w dokumencie poświęcono wiele tematowi edukacji onkologicznej i informacji o czynnikach ryzyka. Te działania są godne pochwały, natomiast zakres merytoryczny i poziom naukowy jest niestety nieodpowiedni.  Jeżeli jako społeczeństwo, mamy przeznaczyć tak duże środki na powyższe działania, musimy skupić się na przekazaniu informacji najważniejszych i potwierdzonych w najnowszych badaniach naukowych, a nie na sloganach np. „promocja zdrowego odżywiania”.                                                                                                           
Należy przekazać  pacjentom informację, co im tak naprawdę zagraża, a nie to czy powinni „ jeść chudo czy tłusto i czy lepsze jest jabłko czy Big Mac”. Odpowiedź na te pytania wcale nie jest taka prosta, jak by się mogła wydawać.                                                                                                                                                             Narażenie pracowników na substancje niebezpieczne w miejscu pracy jest pewnym problemem, który może wpływać na wzrost zachorowań na niektóre typy schorzeń onkologicznych, ale nie znajdujemy w tym dokumencie  problemu narażenia  mieszkańców okolic uprzemysłowionych  oraz  skażenia środowiska, które ma znaczący wpływ na odsetek zachorowań na nowotwory.                                                                 
Profilaktyka wtórna raka piersi w Polsce opiera się głównie na okresowych badaniach mammograficznych, których skuteczność w stosunku do badania palpacyjnego okazała się  identyczna. Okazało się bowiem, że  regularnie wykonywana mammografia nie zmniejsza śmiertelności kobiet, które zapadły na nowotwór piersi w stosunku do drugiej grupy kobiet stosujących badania palpacyjne. Badanie przeprowadzono w Kanadzie na próbie 90 000 kobiet, a wyniki opublikowano w roku 2014. Nasuwa się wiec pytanie o zasadność ponoszonych kosztów  i samego ryzyka poddawania się badaniu mammograficznemu.                                                               
Realizacja przez lekarzy i personel pomocniczy podstawowej opieki medycznej takiej jak zadania profilaktyki pierwotnej, promocji zdrowia i opieki nad pacjentem w okresie rehabilitacji jest nierealna ze względu na brak przygotowania praktycznego i merytorycznego do pełnienia takiej funkcji. Propozycja szkoleń w tym zakresie nie wydaje się być możliwą do realizacji ze względu na brak w kraju kompetentnej,  akademickiej kadry naukowej prowadzącej szkolenia. Trzeba w tym zakresie uzyskać wsparcie podmiotów prywatnych i międzynarodowych.                                                                                                                                                  Sugerowane przejęcie kontroli i opieki nad pacjentem w okresie rehabilitacji onkologicznej przez lekarzy POZ nie jest możliwe do realizacji ze względu na brak czasu jak i odpowiednich kompetencji. Obecnie, lekarz dysponuje listą leków i procedur podlegających refundacji, które może zastosować  w ramach 
leczenia standardowego. Jeżeli lekarz zastosuje lek, którego nie ma na liście refundacyjnej, ani w programie terapeutycznym, lekarz prowadzący może wystąpić do NFZ o jego sfinansowanie.                             Jednakże, każdy wniosek o leczenie niestandardowe musi uzyskać pozytywną opinię regionalnego konsultanta do spraw onkologii. W praktyce wygląda to tak, że uchybienie formalne wniosku powoduje opóźnienie jego realizacji nawet o kilka tygodni. Gdzie w tej lawinie biurokracji jest pacjent, a przecież to jemu ma być poświęcona ta Strategia.  Wprowadzone ograniczenia w zakresie leczenia choroby nowotworowej, bariery przy wprowadzaniu nowych skutecznych rozwiązań, stają się niebezpieczne nie tylko dla pacjenta, ale również dla Państwa, gdyż obecna legislacja jest w kolizji prawnej z Konstytucją, a na jej podstawie powinna się opierać. Dlatego uważamy, że czas na radykalne zmiany przepisów, aby w przyszłości uniknąć spraw sądowych i ich kosztów.                                                        
Dokument wielokrotnie odnosi się, i słusznie, do kosztów, jakie będą konieczne do wprowadzenia Strategii w życie. Zdajemy sobie sprawę, że koszty te mogą być ogromne w skali całego Państwa, co w sposób bezpośredni obciąża każdego obywatela Polski. Oczywistym jest fakt, że najważniejszym priorytetem w dziedzinie medycyny jest ZAPOBIEGANIE, a nie leczenie, ze względu na to, że koszty zapobiegania chorobom stanowią ułamek kosztów związanych z leczeniem, jak również łączą się z bardzo kosztownym procesem opieki i administracji w okresie rekonwalescencji, czy opieki paliatywnej. Są to koszty niezwykle wysokie, ponieważ koszty intensywnego i powtarzanego leczenia szpitalnego, są stosunkowo krótkotrwałe. Natomiast pozostałe koszty, co prawda o niższej wartości, obciążają budżet Państwa przez wiele, wiele lat.                                                                                                                                                                                         W tym kontekście, w części dotyczącej profilaktyki pierwotnej, dokument ten nie wnosi zupełnie niczego 
nowego. Stanowi to ogromne zagrożenie dotyczące finansowania Strategii.                                                               Jeśli ta część Strategii nie zostanie w gruntowny sposób przeredagowana, narazi to i tak już niezwykle słaby budżet Państwa na kolosalne straty. Zaniedbanie wprowadzenia INTENSYWNYCH działań zapobiegawczych, które całkowicie zostały w tym dokumencie pominięte, spowoduje konieczność poniesienia przez Skarb Państwa zupełnie niepotrzebnych kosztów LECZENIA i dalszej opieki zdrowotnej.                                                                                                                                                                           
Jak wspomniano powyżej, koszty intensywnej profilaktyki, zgodnej z istniejącą na świecie, (szkoda, że nie w Polsce), wiedzą są kosztami w wielkości swej niemalże „do zaniedbania” w porównaniu z kosztami leczenia.     Z powodu wagi, jaką dla całości Strategii i związanych z nią kosztami ma profilaktyka pierwotna jest absolutnie niezbędne wspomniane powyżej całkowite przeredagowanie tej części Strategii. Podstawą jest niezwykle prosty powód : mniej chorych, mniej kosztów związanych z leczeniem i dalszą opieką, dlatego absolutnie kluczowym elementem Strategii powinna być część dotycząca profilaktyki pierwotnej, co w tym dokumencie ma postać szczątkową.                                                                                                                             
Przykład: Dokument mówi o redukcji ryzyka wynikającego z unikania zanieczyszczenia środowiska, ale nie wspomina zupełnie nic na temat wprowadzenia działań zmierzających do usuwania z organizmu, w ramach PROFILAKTYKI kancerogennych toksyn np. metali ciężkich (hormone disruptors).                                                           
 
W odniesieniu do profilaktyki pierwotnej jest jeszcze jeden bardzo ważny element. Wprowadzenie znacznie 
 
dokładniej opisanych i znacznie bardziej intensywnych działań w ramach Strategii dotyczących profilaktyki 
 
pierwotnej, w swoim efekcie nie dotyczyłoby tylko i wyłącznie walki z chorobą nowotworową. Chcemy tutaj 
 
zwrócić uwagę na to, że właściwie wprowadzona, nowoczesna profilaktyka pierwotna spowodowałaby efekt 
 
synergii, czego rezultatem byłoby zdecydowane zmniejszenie zachorowań na choroby przewlekłe i inne 
 
np.cukrzyca, czy nawet  grypa.                                                                                                                                   
 
Typowym przykładem byłoby RADYKALNE zmniejszenie spożycia cukru, co w sposób bezpośredni 
 
wpłynęłoby na spadek nadwagi i otyłości w pierwszym rzędzie. To z kolei zapoczątkowałoby efekt domina : 
 
mniej otyłości, niższa zachorowalność na nowotwory, ale… również, JEDNOCZEŚNIE, niższa zachorowalność 
 
na pozostałe choroby cywilizacyjne, gdzie głównym czynnikiem ryzyka jest CUKIER np. cukrzyca, czy choroba 
 
wieńcowa serca.                                                                                                                                                             
 
Prezydent Nixon, na początku lat 70-tych „wypowiedział wojnę” nowotworom. Specjalnie użyto terminologii 
 
wojskowej, żeby opisać podejście nauki do tej strasznej choroby. Wydano miliardy dolarów na badania nad 
 
rakiem i poszukiwanie środków chemoterapeutycznych mających hamować jego rozwój. Teraz, po latach, 
 
okazuje się, że strategia walki z rakiem, jaką przyjęto głównie w USA była błędna. Wojna z rakiem została 
 
przegrana, nie zahamowano epidemii chorób onkologicznych. Dzieje się wręcz przeciwnie.                                     
 
Instytucją, która prowadzi wszelkiego rodzaju statystyki, wydaje zalecenia dotyczące leczenia choroby 
 
nowotworowej i prowadzi rejestr skuteczności leczenia nowotworów w USA jest Narodowy Instytut ds. 
 
Nowotworów (National Cancer Institute, NCI). Instytut ten wydał ok. 90 MILIARDÓW dolarów na badania i 
 
leczenie nowotworów w okresie trwania “wojny przeciwko nowotworom” ogłoszonej przez prezydenta Nixona. 
 
Powstało ponad 260 różnych organizacji typu non-profit zajmujących się walką z rakiem, których łączny budżet 
 
wyniósł 2,2 MILIARDA dolarów. Co jest efektem prowadzenia tej „wojny”? Od 1975 r do 2007 ilość 
 
przypadków raka piersi wzrosła o… 30%, a nowotworów prostaty o…50% !! W przypadku wielu innych 
 
nowotworów nadal odnotowuje się wzrost, szczególnie w przypadku nowotworów nerki, wątroby, tarczycy, 
 
skóry i układu limfatycznego. Szczególnie niepokojącym jest znaczny wzrost występowania białaczki oraz 
 
nowotworów mózgu u dzieci. Z danych  z USA dowiadujemy się, że dynamika nowych zachorowań przyspiesza 
 
(dane z lat 1999-2010 wskazują na  ok 20% wzrost wszystkich nowych przypadków raka w USA 
 
http://wonder.cdc.gov/cancer-v2010.HTML ) Nasuwa się więc bardzo ważne  pytanie: Czy realny 
 
postęp w leczeniu raka jest w stanie zrównoważyć lawinę nowych zachorowań, a co za tym idzie zmniejszyć 
 
liczbę zgonów?  Z oficjalnych danych CDC wiemy już że NIE (ilość zgonów co roku jest coraz większa 
 
http://ratecalc.cancer.gov/ ).                                                                                                                                                
 
W USA oficjalnie już się mówi, że wojna z rakiem została przegrana. Dane pochodzące z Narodowego Instytutu 
 
ds. Nowotworów są wręcz druzgocące. Jest to tym bardziej przerażające, że dane tej instytucji uchodzą za 
 
najbardziej wiarygodne.                                                                                                                                                  
 
Jednakże Bronisławowi Komorowskiemu, Prezydentowi RP, Donaldowi Tuskowi – Prezesowi Rady Ministrów 
 
RP i Bartoszowi Arłukowiczowi Ministrowi Zdrowia w Liście Otwartym z datą 18 grudnia 2013 Sygnatariusze i 
 
Autorzy omawianej Strategii oznajmiają, że:                                                                                                                  
 
Ogłoszony w roku 1971 przez prezydenta Richarda Nixona w USA plan „The war against cancer”, czy w roku 
 
2000 przez prezydenta Jacques Chiraca we Francji „Plan cancer” zapoczątkowały w obu krajach spektakularny 
 
postęp w wynikach leczenia nowotworów. 
 
http://www.walkazrakiem.pl/sites/default/files/library/files/list_otwarty_pto_18_2013.pdf
 
Rozbieżności pomiędzy informacją przekazaną Prezydentowi Państwa polskiego, Premierowi i Ministrowi 
 
Zdrowia, a danymi z USA, bezwzględnie wymagają wyjaśnienia, ponieważ są one skrajnie różne.  
 
                                                               Rekomendacje                                                                                                                                                                      
 
Bez skupiania się na profilaktyce pierwotnej chorób onkologicznych, która musi dotyczyć wszystkich dziedzin 
 
naszego życia i zagrożeń w nim występujący nie będziemy w stanie opanować epidemii chorób nowotworowych 
 
ani w Polsce ani w żadnym innym kraju. W związku z tym przedstawiamy nasze rekomendacje:  
 
1.  Wykorzystać synergię pomiędzy medycyną akademicką i naturalną, co z pewnością  może dać wymierne, 
 
pozytywne rezultaty i jest udowodnione w tysiącach badań i publikacji naukowych.
 
2.  Wprowadzić oparty na zasadach konkurencji i weryfikacji skuteczności systemem finansowania i wyceny 
 
procedur medycznych w profilaktyce i leczeniu chorób nowotworowych, zdecentralizowany i o różnej strukturze 
 
własnościowej, ale kontrolowany przez jeden ośrodek decyzyjno-finansowy.  
 
7
 
3.  Pozostawić pacjentowi decyzję o wyborze placówki, w której chce się leczyć i wyboru lekarza, zarówno w 
 
zakresie medycyny akademickiej jak i terapii naturalnych.                                                                                                     
 
4.  Należy zastanowić się nad wprowadzeniem symbolicznej odpłatności za kontakt z POZ jak i procedury 
 
specjalistyczne. Takie działanie pozwoliłoby w pewien sposób zdyscyplinować pacjenta do działań 
 
profilaktycznych i przejęcia częściowej odpowiedzialności za swoje zdrowie (za wyjątkiem tzw. pacjentów 
 
wrażliwych).
 
5.  Stworzyć efektywny system diagnostyki pacjenta z chorobą nowotworową we  współpracy specjalistów z 
 
medycyny akademickiej i holistyczno-naturalnej.
 
6.   Zapewnić zintegrowany system profilaktyki i leczenia chorób onkologicznych poprzez wprowadzenie do 
 
programu nauczania studentów UM wiedzy z zakresu terapii holistycznej, naturalnej, fitoterapii oraz umożliwić 
 
specjalizacje lekarzom w tych kierunkach. 
 
7.   Powinny powstać akademickie oddziały onkologiczne wyposażone w kadrę o powyższych kompetencjach.
 
8.  Wykorzystać potencjał kadry farmaceutów (30 tys. magistrów farmacji) poprzez realizację w praktyce tzw. 
 
„opieki farmaceutycznej”, która mogłaby w znacznym stopniu odciążyć lekarzy w procesie leczenia 
 
ambulatoryjnego i rehabilitacji. Farmaceuta kończący studia na UM, posiada szersze od lekarza kompetencje 
 
dotyczące fitoterapii lub dietetyki, co sprawia, że po krótkim i intensywnym szkoleniu mógłby uzyskać 
 
praktyczną wiedzę z dziedziny żywności funkcjonalnej i dietetyki onkologicznej. 
 
9.  Stworzyć zawód dietetyka klinicznego na oddziałach onkologicznych (farmaceuta lub lekarz), którego 
 
działanie mogłoby optymalizować efekty leczenia chorób nowotworowych.
 
10.  Zreformować system kształcenia ustawicznego kadr medycznych, aby przekazywał najnowszą wiedzę 
 
naukową dotyczącą profilaktyki i leczenia chorób onkologicznych zawartą co roku w setkach publikacji 
 
naukowych. 
 
11.  Należy skupić się na wspieraniu tylko takich projektów badawczo-wdrożeniowych, które mają realne 
 
szanse, aby mogły zaistnieć w systemie lecznictwa i profilaktyki chorób nowotworowych. Naukowcy 
 
akademiccy nie są zainteresowani wdrażaniem praktycznym swoich wynalazków, tylko zdobywaniem stopni 
 
naukowych i publikowaniem. Wdrożeniem musi zająć się Państwo i być może podmiot prywatny. Należy 
 
umożliwić wymianę informacji pomiędzy naukowcami i inwestorami o kompetencjach globalizacyjnych, 
 
zainteresowanych wdrożeniem innowacji. Jest to podstawowy warunek realnego postępu w innowacjach 
 
onkologicznych w Polsce oraz wdrożenia tych innowacji na rynku światowym.
 
12.  Stworzyć lokalne punkty informacji onkologicznej z uwzględnieniem zarówno procedur standardowych jak 
 
i możliwości wsparcia  profilaktyki i leczenia żywnością funkcjonalną  oraz dietą. Przekazać pacjentowi 
 
informację  o procedurach medycznych oraz lekach stosowanych poza granicami naszego kraju, zarówno w 
 
zakresie terapii klasycznych jak i alternatywnych.
 
13.  Koordynator leczenia onkologicznego powinien posiadać wiedzę z zakresu alternatywnych metod 
 
leczniczych, ze szczególnym uwzględnieniem: fitoterapii i medycyny holistycznej.
 
b   Wspierać projekty o szczególnym znaczeniu społecznym i medycznym  i umożliwić korzystanie przy ich 
 
realizacji ze środków NCBIR I NCI. Dotyczy to zarówno państwowych instytutów naukowych oraz podmiotów 
 
prywatnych dysponujących innowacyjnymi projektami i kadrą o wysokim potencjale naukowym. Nie sądzimy, 
 
żeby wzrost liczby pacjentów w Polsce, którzy uczestniczą w badaniach klinicznych musiał być wyższy. 
 
Uważamy, że niepotrzebnie zwiększy to wydatki przeznaczone na omawiany cel. Ponadto, nowe specyfiki i 
 
urządzenia medyczne będące w fazie badań klinicznych na pacjentach nie są całkowicie bezpiecznymi 
 
produktami, z tego też powodu nie widzimy potrzeby, aby zwiększone ryzyko ich stosowania ponosili  pacjenci 
 
onkologiczni, jest to nieetyczne. Polscy pacjenci onkologiczni nie powinni być tanim „poligonem 
 
doświadczalnym” dla koncernów farmaceutycznych prowadzących tutaj swoje testy kliniczne.                                                                                    
 
Optymalnym rozwiązaniem byłoby zastąpienie badań klinicznych prowadzonych przez koncerny 
 
międzynarodowe badaniami opartymi na polskiej myśli naukowej.
 
8
 
15.  Ważnym zagadnieniem dotyczącym skuteczności i personalizacji leczenia onkologicznego jest projekt 
 
„onkologii genozależnej” opartej na określeniu ekspresji genowej danego typu nowotworu u konkretnego 
 
pacjenta i stworzeniu personifikowanej terapii onkologicznej, opartej na klasycznych preparatach 
 
chemoterapeutycznych i radioterapii oraz produktach pochodzenia naturalnego. Możliwe pozostaje również 
 
określenie wzajemnego oddziaływania chemoterapeutyków i substancji naturalnych w celu zwiększenia 
 
skuteczności leczenia i niwelowania skutków ubocznych terapii onkologicznej.                                                                  
 
Od lat znane są tanie substancje naturalne powodujące znacznie bardziej skuteczne działanie środków 
 
chemioterapeutycznych przy JEDNOCZESNYM efekcie ochrony tkanek zdrowych. Jednakże nie są one 
 
stosowane w żadnym z polskich szpitali, co jest poważnym zaniedbaniem godzącym w interes pacjenta. 
 
Detoksykacja pacjenta w procesie leczenia onkologicznego powinna być kluczowym elementem skutecznej 
 
terapii (suplementy pochodzenia naturalnego, dializy).  
 
16.   Należy skupić się na profilaktyce pierwotnej wśród dzieci, szczególnie przez pierwsze  lata ich życia, aby 
 
zapobiec deregulacji układu hormonalnego, a w konsekwencji immunologicznego, spowodowanego 
 
niewłaściwym i niebezpiecznym odżywianiem. Problemy te, w wieku dorosłym, będą skutkować zwiększonym 
 
rozwojem chorób cywilizacyjnych, a w szczególności chorób onkologicznych. 
 
17.   Dokument Strategii omawia konieczny wzrost świadomości, szczególnie wśród młodzieży, istnienia ryzyka 
 
związanego z paleniem tytoniu, ale omija jeden ważny szczegół. Częścią Strategii dotyczącą tego aspektu 
 
powinno być wprowadzenie elementu edukacji w sposób znacznie bardziej intensywny (skorzystać z metod 
 
wprowadzonych w innych państwach jak np. w Australii). Zamiast stosowania oklepanych jakościowych 
 
frazesów, że „palenie zabija” należałoby wprowadzić ILOŚCIOWE atrybuty tego ryzyka np.  palenie 1 do 4 
 
papierosów dziennie (szczególnie wśród kobiet) 5 krotnie zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór, 8 do 12 
 
papierosów dziennie, zwiększa ryzyko 12 razy, palenie 25 papierosów dziennie zwiększa ryzyko 24 razy itd … 
 
Jeszcze większym efektem psychologicznym byłoby przedstawienie tych liczb w procentach.
 
18. Profilaktyka wtórna, zwaną inaczej diagnostyką medyczną, może pełnić rolę czynnika wykrywającego 
 
zmiany nowotworowe na wczesnym etapie choroby, co może ułatwić i przyspieszyć leczenie potencjalnego 
 
pacjenta. Jednakże, musi być przy tym spełniony warunek, aby sama procedura diagnostyczna nie generowała 
 
dodatkowego ryzyka wystąpienia zmian nowotworowych. Najnowsze publikacje i badania naukowe wskazują, 
 
że nie zawsze są one bezpieczne. Dotyczy to np. mammografii, PET, TC. Postulujemy tam gdzie to możliwe  
 
zastępowanie badań inwazyjnych i obciążających badaniami nieinwazyjnymi i bezpiecznymi jak MR, 
 
termografia, USG, badanie palpacyjne  oraz wspieraniem innowacyjności w rozwoju tych metod diagnostyczno-
 
profilaktycznych.
 
19.  Koszty generowane w wyniku zwiększenia ilości zachorowań na choroby onkologiczne, będą musiały mieć 
 
swoje odbicie w zwiększonych kosztach leczenia, które będą musiały ponieść również władze lokalne. Dlatego 
 
też należałoby stworzyć takie mechanizmy profilaktyki pierwotnej na poziomie lokalnym, które zmniejszą 
 
dynamikę zachorowań na nowotwory.
 
20.  Rozwój systemu ambulatoryjnego w leczeniu chorób nowotworowych pełni pozytywną rolę ze względu na 
 
lepszy komfort psychiczny pacjenta, który nie musi pozostawać na oddziale szpitalnym. Poza tym, system taki 
 
zmniejszy koszty hospitalizacji  pacjentów onkologicznych. W związku z tym, należałoby rozważyć 
 
wprowadzenie możliwości dokonywania wlewów chemioterapeutycznych w odpowiednio przygotowanych 
 
gabinetach lekarzy prowadzących działalność prywatną (jak np. w USA). Sposób ten, zdecydowanie 
 
ograniczyłby koszty społeczne, jak również przynajmniej części pacjentom zapewniłby znacznie bardziej 
 
humanitarne, ludzkie traktowanie, co jest teraz ogromnym problemem. W wielu ośrodkach, pacjenci 
 
onkologiczni siedzą na podłodze, czekając na wlew, co jest całkowitą klęską tzw. „opieki” zdrowotnej (w jak 
 
tragicznej sprzeczności pozostaje ten fakt z tym, że w najlepszych klinikach leczących nowotwory metodami 
 
niekonwencjonalnymi zwraca się uwagę na to, że pierwszym elementem terapii jest stan psychiczny pacjenta). 
 
Odciążenie szpitali z tego obowiązku, spowodowałoby znacznie bardziej humanitarne, godne warunki dla tych 
 
pacjentów, którzy zabiegów w gabinetach prywatnych skorzystać nie mogą i muszą być przyjmowani w 
 
ośrodkach państwowych. 
 
21.  Wczesna diagnostyka medyczna powinna obejmować również osoby, które są zagrożone chorobami 
 
nowotworowymi ze względu na specyfikę warunków środowiskowych, zanieczyszczeń przemysłowych i 
 
agrochemicznych oraz warunków wykonywanej pracy. Czynnik predyspozycji genetycznych na zapadalność na 
 
choroby nowotworowe jest ważny, ale nie dominujący.
 
9
 
22.  Zniesienie limitów na świadczenia onkologiczne powinno dotyczyć również procedur niestandardowych w 
 
tym medycyny holistycznej i naturoterapii, żywności funkcjonalnej oraz fitoterapii, których skuteczność jest 
 
potwierdzona  wiarygodnymi publikacjami naukowymi.
 
23.  Należy wdrożyć system niwelowania szkodliwego wpływu promieniowania jonizującego w diagnostyce i 
 
leczeniu chorób onkologicznych dzięki zastosowaniu surowców pochodzenia naturalnego w tym żywności 
 
funkcjonalnej. Istnieją tanie, bezpieczne i łatwo dostępne substancje, które zabezpieczają przed 
 
powstaniem oparzeń popromiennych po zastosowanej radioterapii. Uszkodzenia tkanek i negatywny 
 
wpływ promieniowania jonizującego na cały organizm pacjenta onkologicznego można radykalnie 
 
zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować. Zastosowanie tych substancji w sposób bardzo widoczny 
 
zmniejszyłoby nie tylko zupełnie niepotrzebne cierpienia pacjentów, ale w znacznym stopniu przyczyniłoby się 
 
do poważnej redukcji kosztów „leczenia po leczeniu”.  
 
24.  Należy umożliwić pacjentowi i jego rodzinie podejmowanie decyzji, co do wyboru opcji leczenia 
 
standardowego jak i alternatywnego. Leczenie nie powinno ograniczać się do metod klasycznych, a stanowić 
 
„sojusz dla dobra pacjenta” metod medycyny klasycznej i alternatywnej (wzorem takiego systemu, jest stan 
 
Alberta w Kanadzie).
 
25.   Bardzo złym i nieakceptowalnym rozwiązaniem występującym w dokumencie jest zapis o przymuszeniu 
 
lekarza do całkowitego wypełniania procedur medycznych w leczeniu onkologicznym.                                           
 
Proponujemy stworzenie narzędzia informatycznego, mającego na celu indywidualizację terapii onkologicznej w 
 
oparciu o profil genetyczny nowotworu i właściwości pacjenta. Efektem tego działania byłoby zwiększenie 
 
skuteczności leczenia onkologicznego, dzięki synergii działania klasycznych preparatów onkologicznych z 
 
żywnością funkcjonalną i zastosowaniem diety. Taki program mógłby być do dyspozycji każdego lekarza 
 
onkologa i w prosty  oraz szybki sposób wspomagałby leczenie onkologiczne. 
 
26.  Pozytywny efekt miałoby wprowadzenie częściowej refundacji na skuteczne i małoinwazyjne procedury 
 
lecznicze np.(terapia potencjonowania insuliną, elektroporacja, fototerapia i wiele innych).
 
27.  Należałoby umożliwić ośrodkom rehabilitacji pacjentów onkologicznych oraz ośrodkom paliatywnym 
 
częściową refundację procedur medycyny naturalnej z zastosowaniem żywności  funkcjonalnej, suplementów 
 
diety i fitoterapii. Miałoby to kapitalny wpływ na proces powrotu pacjenta  do zdrowia, zwiększyło by jakość  
 
życia pacjentów paliatywnych  i ograniczyło  zjawisko wznowy procesu nowotworowego lub metastazy. 
 
Pozwoliłoby to ograniczyć stosowanie syntetycznych środków przeciwbólowych  przy porównywalnych 
 
efektach, zastosowanych środków pochodzenia naturalnego.                                                                                       
 
Rozwiązałoby to również problem żywienia pacjentów paliatywnych mających problemy z pobieraniem 
 
pokarmu  przez zastosowanie skoncentrowanych postaci żywności funkcjonalnej opartej na produktach 
 
naturalnych. 
 
28.  Dokument odwołuje się też do czynności legislacyjnych koniecznych do wprowadzenia Strategii w życie. 
 
Postulujemy, że powinno się tak zmodyfikować zalecenia unijne, dotyczące procedur medycznych, aby były 
 
dopasowane do polskich realiów i potrzeb polskich pacjentów. Ponownie, posłużymy się tutaj dwoma tylko 
 
przykładami: Jeśli poważnie, a tak zakładamy, twórcy Strategii podchodzą do profilaktyki pierwotnej, to w 
 
części legislacyjnej Strategii należałoby wprowadzić absolutnie bezwzględny zakaz sprzedaży CZYSTEJ 
 
fruktozy jak też użycia fruktozy i syropu glukozowo-fruktozowego jako dodatku w przemyśle 
 
spożywczym, zmniejszenia zawartości cukrów w napojach słodzonych do nie więcej niż 5g/100ml oraz 
 
przeprowadzenia weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa wszystkich dopuszczonych w Polsce dodatków do 
 
żywności. Dotyczy to głównie fosforanów i związków azotowych stosowanych w produkcji wędlin oraz 
 
wyeliminowanie dodatków jak np. białka sojowego GMO skażonego glifosatem.                                                        
 
Równie ważnym problemem jest skażenie żywności pozostałościami agrochemii, której składniki według 
 
najnowszych publikacji naukowych wykazuje działanie zakłócające funkcjonowanie systemu hormonalnego w 
 
dawkach ppm (low dose effect).                                                                                                                                                                        
 
Przykładów PRO-zdrowotnego działania i rzeczywistego, a nie fikcyjnego dbania o zdrowie społeczeństwa 
 
polskiego moglibyśmy przywołać znacznie więcej. Wprowadzenie tylko powyżej wspomnianych dwóch 
 
przykładów miałoby efekt natychmiastowy widoczny w obniżeniu kosztów związanych szeroką zakrojoną 
 
profilaktyką przeciwnowotworową.   
 
29.   W związku z powszechnością niedoboru w populacji polskiej witaminy D i jej działaniem profilaktycznym 
 
w stosunku do pewnych typów nowotworów należy wprowadzić rutynowe badanie poziomu witaminy D, 
 
10
 
metabolit 25(OH) oraz ustalić minimalny jej poziom: 50ng/ml. W tym zakresie dysponujemy, badaniami 
 
klinicznymi i obserwacyjnymi uzasadniającymi bezwzględną konieczność wprowadzenia takiego badania do 
 
codziennej praktyki lekarskiej. Dysponujemy bazą SPÓJNYCH danych liczoną w setkach pozycji 
 
badawczych.    
 
30.  Należy zapewnić pacjentom onkologicznym i ich rodzinom opiekę psychologiczną  oraz położyć szczególny 
 
nacisk na szkolenie w tym zakresie kadr medycznych i personelu pomocniczego. Hospitalizacja pacjenta 
 
onkologicznego powinna przebiegać w warunkach komfortu psychicznego, poczucia bezpieczeństwa i 
 
pozytywnego nastawienia do leczenia .
 
31. Rozumiejąc szerokie spektrum proponowanych DODATKOWYCH elementów Strategii i ich ewentualne 
 
koszty, proponujemy zastosować sugerowane przez nas elementy z pozostałymi elementami Strategii w 
 
JEDNYM, wybranym, województwie w Polsce.                                                                                                         
 
Zwracamy uwagę ponownie, że zaproponowane przez niżej podpisanych DODATKOWE strategie 
 
terapeutyczne w całości oparte są na preparatach NATURALNYCH. Stąd ich zastosowanie w „testowej 
 
populacji jednego województwa” nie jest obarczone ryzykiem, czy też kosztami, jakie miałby ponieść budżet 
 
Państwa polskiego. W związku z tym proponowane strategie są bezpieczne i tanie.      
 
UWAGA: Zdajemy sobie sprawę z tego, że Strategia jest dokumentem, który nie ujmuje szczegółów. Strategia 
 
jest zbiorem zaplanowanych celów, a Taktyka jest zbiorem działań, jakie trzeba wykonać, aby osiągnąć cel. 
 
Zaprezentowane powyżej przykłady bardziej być może odnoszą się do Taktyki, nie mniej jednak załączamy je, 
 
ponieważ Strategia może oznaczać, że idziemy do przodu, ale… z powodu złej Taktyki zmierzamy w złym 
 
kierunku. 
 
Jest jeszcze duża ilość działań profilaktycznych natury pierwotnej, przez nas tutaj nie wspomnianych, które 
 
należałoby wprowadzić, żeby w sposób zdecydowany i rzeczywisty doprowadzić do zmniejszenia 
 
zachorowalności na choroby nowotworowe w Polsce.  W tym, też zakresie widzimy możliwość wprowadzenia w 
 
Polsce bezprecedensowej Strategii, która mogłaby się stać wzorem do naśladowania przez inne kraje, ponieważ 
 
wyniki takiej przemyślanej i dobrze wprowadzonej Strategii byłyby niemalże natychmiast odczuwane.  
 
Zwracamy uwagę na to, że proponowane w omawianej Strategii metody profilaktyki pierwotnej nie tylko mają 
 
charakter „kosmetvczny”, ale są identyczne z metodologiami stosowanymi np. w USA czy innych krajach 
 
Europy Zachodniej. Na ile są to działania skuteczne?                                                                                                       
 
Ostatnio opublikowany raport Światowej Organizacji Zdrowia wskazuje, że w ciągu następnych 20 lat, 
 
zachorowalność na chorobę nowotworową wzrośnie o 57%!                                                                                           
 
Co jest jeszcze bardziej istotne to, że raport wydany przez tą samą organizację stwierdza, że :”85% (!!) 
 
nowotworów u dorosłych można całkowicie uniknąć, z czego około połowa jest spowodowana niedoborami 
 
środków odżywczych.                                                                                                                                                                
 
Jak się to ma do proponowanej Strategii? Tak samo jak do innych, bardzo podobnych Strategii 
 
wprowadzonych w innych krajach świata, gdzie Strategie te również nie przyniosły oczekiwanych 
 
wyników. Tak więc, jest widoczne, że powyższe Strategie nie przynoszą żadnego pozytywnego rezultatu i z tego 
 
powodu, aby uchronić społeczeństwo polskie przed „nowotworowym tsunami”,  proponowana Strategia nie 
 
może powielać tego, co od dawna wiadomo, że nie przynosi wymaganego obniżenia zachorowalności na 
 
choroby nowotworowe w żadnym kraju, który ją zastosował.                                                                                            
 
Treść dokumentu Strategii sprawia wrażenie, że osoby odpowiedzialne za wprowadzanie skutecznych metod 
 
walki z rakiem zamknęły się w „kokonie” i nie widzą świata poza nim, stąd sugerujemy znacznie bardzie 
 
kompleksowe podejście do tak poważnego zagadnienia.                                                                                                      
 
Albert Einstein powiedział:  „Szaleństwem jest wciąż robić to samo i oczekiwać różnych rezultatów”                         
 
Niżej podpisani zgadzają się z Albertem Einsteinem.                                                                                                  
 
Niniejszym wskazujemy autorom Strategii na konieczność podjęcia konstruktywnego dialogu, jeśli 
 
opracowywana Strategia ma przynieść oczekiwane wyniki. Dysponujemy odpowiednią wiedzą i unikatową bazą 
 
badań naukowych wspierających wskazane przez nas tematy czy sugestie. Intencją niżej podpisanych jest 
 
szeroko pojęta WSPÓŁPRACA nad Strategią, która byłaby innowacyjna, odważnie i daleko wychodząca poza 
 
utarte schematy, o niespotykanym dotąd na świecie zakresie i spektrum konkretnych rozwiązań.                                  
 
Tylko takie, niezależne, nieoparte na istniejących schematach podejście, ma szanse na zmniejszenie 
 
zachorowalności naszego społeczeństwa na chorobę nowotworową i nie tylko.                                                                  Nie jest na tym etapie intencją niżej podpisanych tworzenie własnej, konkurencyjnej Strategii i przedłożenie jej do odpowiednich władz państwowych. Nasza propozycja podjęcia dialogu, rozsądnej wymiany wiedzy i 
doświadczeń z twórcami Strategii wynika z chęci niżej podpisanych na wspólne stworzenie planu działania. 
 
Warunkiem niezbędnym do tego, aby Strategia odniosła sukces jest nie tylko brak wcześniej wspomnianego powielania istniejących już schematów, ale zaistnienie całkowitej niezależności twórców Strategii od jakichkolwiek wpływów zewnętrznych.Dowodem niezależności niżej podpisanych niech pozostanie fakt, że nie mają żadnych powiązań z przemysłem farmaceutycznym, poprzez otrzymywane wynagrodzenia, dotacje, wsparcie finansowe, jakiekolwiek inne formy rekompensaty pieniężnej czy innej. Inaczej, osoba taka, w żadnym przypadku nie mogłaby stanowić części naszego zespołu.                                         Chociaż nasze komentarze zostały stworzone w czasie wolnym od pracy i niżej podpisani nie reprezentują żadnej formalnej instytucji, firmy czy organizacji, to na potrzeby wspomnianej współpracy byłoby możliwe natychmiastowe powołanie sformalizowanej struktury prawnej. Z nieukrywaną nadzieją oczekujemy na informacje dotyczące naszej propozycji.                                                                                                       Z góry dziękujemy Szanownym Państwu za podpisanie się pod niniejszym dokumentem.
Odsłony: 2049

licznik

Odsłon artykułów:
400273